Jeden dzień. Z Krakowa autostopem w Gorce, tam 30 km marszu i powrót tego samego dnia. Baterie naładowane.

Trasa zaplanowana była na dwa dni, jednak przy prędkości z jaką się poruszaliśmy udało się ją pokonać w jeden dzień. Na mapie z trasą zobaczysz jak dokładnie szliśmy.

Na miejscu niesamowita pogoda. Przeplatały się zima, wiosna, lato i jesień. Na ziemi śnieg, a miejscami błoto. Innym razem czyste niebo i oślepiające słońce. Ogromne przestrzenie, piękne łąki i widoki nie do opisania. Bierzesz pełen wdech i czujesz jak czyste i świeże powietrze wypełnia Twoje płuca. Obserwujesz co się dzieje wokół Ciebie. Momentami jest tak ciepło, że idziesz na samej bluzie, a za kilkanaście minut zakładasz polar, żeby się ogrzać. Wychodzisz na szczyt i patrzysz. Gdzieś w oddali wiszą chmury, a ponad nimi Tatry. Czujesz WOLNOŚĆ.

Na miejscu zastanawiałem się dlaczego ludzie z Krakowa częściej nie jeżdżą w góry. Jest tak blisko, że w jeden dzień można zrobić całkiem niezłą trasę. Wystarczy tylko jeden dzień w weekend, jedna sobota albo niedziela. Wyjeżdżasz rano i po godzinie drogi jesteś na miejscu. Jesteś na chwilę wolny od smogu, od samochodów i od obowiązków. Wracasz wieczorem.

Widok z Turbacza

Widok z Turbacza

 

Po drodze spotykasz mnóstwo pozytywnie nakręconych ludzi. Dzięki nim uśmiechasz się cały następny tydzień. My spotkaliśmy na trasie starszego Pana, który był już po dwóch zawałach i miał problemy z krążeniem w nogach. Mimo swojego stanu dotrzymywał nam tempa dopóki nasze drogi się nie rozeszły. Chciałbym na starość móc sobie pokonywać takie trasy jak On, z taką werwą. W górach piękne jest to, że gdy spotkasz kogoś po drodze, to możesz zagadać i posłuchać różnych historii. Wszyscy chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami i służą dobrą radą.

Podczas wyjazdu nie korzystałem z elektronicznych urządzeń i internetu. Nie czułem potrzeby odwiedzania facebooka ani innych stron. Góry sprawiają, że nie myślisz o tym, żeby gdzieś się zalogować. Chcesz być tu i teraz. Doświadczać tego co Cie otacza, słuchać jak ptaszki zaczynają śpiewać, jak poruszone przez wiatr drzewa pozbywają się ostałego na gałęziach śniegu. Kilka chwil oczyszczenia.

 

Wyjdź z domu i sprawdź sam, to tylko jeden dzień.